Nie wierzy w wenę, lubi wszelkie odcieni czerni, wyróżnia ją pewna kreska zarówno na papierze, jak i nad jej tajemniczym okiem. Obraz artystycznej osobowości Anny Halarewicz wynurza się gdzieś między słowami, a akwarelą na jej ilustracjach.
Pracę artystki będziecie mogli zobaczyć na na wernisażu wystawy „More than illustration” już 21 kwietnia.

To, co Cię najbardziej definiuje to Twoje ilustracje,  jakbyś natomiast opisała siebie w 3 słowach?

lubię czarny kolor,
czarny nie jest smutnym kolorem,
lubię angielski humor

Co wolno artyście w ilustracji modowej, a nie wolno w rysunku żurnalowym? Jak Ty rozróżniasz te dwie dziedziny?

Ilustracja żurnalowa nie spełnia już takiej roli jaki kiedyś, kiedy na podstawie rysunku powstawała kolekcja.
Nie lubię stawiać sobie barier, powiem buńczucznie, że można wiele, bardzo wiele, ale trzeba rozsądnie korzystać z wolności twórczej.

Czy zgodziłabyś się ze stwierdzeniem, że ilustracja modowa jest w pewnym sensie rzeczywistością przefiltrowaną przez oczy autora?

Każdy,  twórca filtruje rzeczywistość poprzez swoje zmysły.

Jakich projektantów najbardziej lubisz ilustrować, czy są w tym gronie jacyś polscy twórcy?

Nie chodzi o projektantów, a kolekcje jakie tworzą, więc to może być „zmienna”.

Twoja definicja kobiecości ewoluuje, czy jest stała? Jak wygląda ona dzisiaj?

Na razie jest stała: siła/mądrość/zmysłowość/tajemniczość.

Jak postrzegasz polski rynek mody, co go wyróżnia, a czego jeszcze powinien się nauczyć?

Nie analizuję…
Działasz w Warszawie, czy myślałaś o przeprowadzeniu się za granicę? Jeżeli tak to gdzie?

Nie, na razie to jest moje miejsce.

Dotyka Cię czasem artystyczna niemoc, brak weny?  Jakie są Twoje sposoby, żeby się zmotywować i ruszyć do przodu?

Dotyka mnie brak czasu na realizację pomysłów, nie wierzę w wenę.

Polubiłyśmy ostatnio stwierdzenie, że „moda kocha się ze sztuką”, zgodziłabyś się?

Moda to w ogóle kochliwa panna, co chwilę, mamy do czynienia z kolaboracjami na pograniczu tych dwóch dziedzin, właściwe, granice potrafią się zatracić.

Często marki modowe zapraszają do współpracy artystów, Ty sama współpracowałaś z marką „Tatuum”, czego owocem była kolekcja ubrań z Twoimi ilustracjami i witryna sklepowa. Jak sądzisz, co sztuka ma do zaoferowania modzie i vice versa? 

Zakładając, że moda to dziedzina sztuki, a tak uważam, to dwa różne media, albo nośniki, środki wyrazu, więc mogą się pięknie dopełniać.

Przychodzi Ci na myśl jakaś wyjątkowa współpraca między artystą a marką z branży mody?

Postać z którą chciałabym współpracować już nie żyje, ale jest wielu wspaniałych artystów, z którymi „kolaboracja artystyczna” byłaby wspaniałym wyzwaniem .

 

Mój styl to…   mam nadzieję, że on stale ewoluuje, ale ponoć dynamiczna i pewna kreska i zamiłowanie do czerni wszelakiej

Moje motto życiowe… nie cierpię „mott”

Moje motto modowe…  tym bardziej mott modowych 🙂

Mój codzienny rytuał to….  kawa, akwarela, kawa, akwarela….

Moja stolica mody to…„moja” to Warszawa, ale ponoć w Paryżu i Mediolanie radzą sobie całkiem nieźle (śmiech)

Artysta, który Cię inspiruje to… jest ich wielu, nie wiąże się z sympatią z jednym,bo nie chciałabym być pod niczyim wpływem

Pierwsza naszkicowana rzecz to… nie pamiętam, możliwe, że był to kot, albo księżniczka

Nie wyobrażam sobie życia bez… tlenu

Jedno życzenie do złotej rybki to…nie powiem, bo się nie spełni

Pierwsza rzecz, którą robię zaraz po przebudzeniu to…„łaknę” kawy

Ostatnio przeczytane książki… wszystko R. Mroza, teraz na warsztat idzie  V.Sewerski

Ulubiony magazyn… Kocie sprawy

Ulubione miejsce w Warszawie to… Mordor

Ulubione konto na Instagramie…  dzika_bestia

Piosenka, od której ostatnio nie umiesz się uwolnić… ostatnio same audiobooki w tle



__________________________

Anna Halarewicz- ilustratorka mody, malarka. Przedkłada rzemiosło nad artystyczne projektowanie. Osią jej prac są kobiety. Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu na kierunku grafika warsztatowa.
Współpracowała z najważniejszymi tytułami prasowymi w Polsce a wśród jej Klientów znalazły się m.in takie marki jak: Mohito, Vola art of deco, Tatuum, Bizuu, Lous, Femi Stories, Pandora czy W.KRUK.

W ramach 6 urodzin Fu-Ku Concept Store zobaczymy połączenie małych form akwarelowych z wielkoformatowymi obrazami na płótnie. Obie dotyczą mody, jednak celem autorki nie jest odtwarzanie sylwetek z pokazów.

Wernisaż wystawy MORE THAN ILLUSTRATION już 21 kwietnia o godzinie 19:00

 

Zdjęcia: Linda Parys /  Linda Parys Photography
Przygotowanie: Maja Magiera / Fu-Ku Concept Store